Firmy technologiczne wykorzystują dane do pomocy w walce z koronawirusem | VPNoverview.com

Kilka dużych firm technologicznych, takich jak Google i Facebook, ogłosiło, że chcą pomóc w walce z koronawirusem. Firmy zgromadziły wiele informacji o swoich użytkownikach i mają nadzieję, że wykorzystają to dobrze. Chcą pomóc organizacjom zrozumieć, w jaki sposób i w jakim stopniu wirus się rozprzestrzenia. Firmy zostały poddane dużej kontroli pod kątem gromadzenia wszystkich tych danych o swoich użytkownikach. Mogą myśleć, że to może odwrócić ludzi.


Big Data i prywatność

Musimy mieć świadomość, że za każdym razem, gdy korzystamy z Internetu, przechowywane są informacje o naszym zachowaniu. Wiele dużych firm, takich jak Google i Facebook, gromadzi wszelkiego rodzaju informacje o swoich użytkownikach. Wszystkie te dane są na przykład skanowane, aby pomóc reklamodawcom pokazywać tylko te rzeczy, które są dla Ciebie odpowiednie.

W tym czasie powstaje wiele nowych aplikacji śledzących koronawirusa. Te aplikacje chcą poznać wiele danych osobowych na Twój temat, a niektóre tak naprawdę nie biorą pod uwagę bezpieczeństwa twoich prywatnych danych. W ciągu ostatniego tygodnia duże firmy z branży danych powiedziały, że wykorzystają zebrane informacje, aby pomóc w walce z wirusem. Musimy jednak pamiętać o tym, co to oznacza dla naszej prywatności i bezpieczeństwa.

Baza danych Google oddana do użytku

W piątek Google opublikował dane, które pokazują ruch ludzi w obszarach dotkniętych przez koronawirusa. Jak zdobywają te informacje? Każdy, kto korzysta z Google lub dowolnej aplikacji, może udostępnić firmie swoją historię lokalizacji. Wiele osób rezygnuje z tego, ponieważ nie chcą, aby śledzono ich ruchy. Ale dla ludzi, którzy tego nie robią, oznacza to, że Google może rejestrować, gdzie jesteś.

Firma opublikowała raporty o 131 krajach, o nazwie Covid-19 Mobility Reports. W tych raportach ruch ludzi podczas blokady został porównany z ruchem poza blokadą. Google postanowiło nie tylko udostępnić te informacje władzom, ale także opinii publicznej. Twierdzą, że chcą być tak transparentni, jak to tylko możliwe, ponieważ są częścią debaty o prywatności od dłuższego czasu. Ta debata ożyła w ciągu ostatnich kilku tygodni, pojawiło się kilka aplikacji śledzących koronę, które nie cenią prywatności użytkowników.

Prywatność i ochrona

Google oświadczyło, że podjęło środki w celu zapewnienia, że ​​osoby nie będą mogły zostać zidentyfikowane na podstawie raportów. Tego rodzaju gromadzenie danych może z łatwością przypominać obserwację ludzi, dlatego muszą być bardzo ostrożni. Yves-Alexandre de Montjoye, pracownik naukowy z Computational Privacy Group z londyńskiego Imperial College, powiedział, że Google podjęło dobre kroki w celu zmniejszenia ryzyka związanego z prywatnością. Poprosił również, aby firma przedstawiła więcej szczegółów na temat technicznej strony rzeczy. Może to pomóc zewnętrznym badaczom w upewnieniu się, że naprawdę chronią prywatność ludzi.

Każdy może przeglądać raporty, ponieważ zostały one upublicznione. W większości raportów możesz wyszukiwać więcej danych regionalnych. Google dostarczy Ci plik PDF ze zgromadzonymi danymi po wybraniu regionu, o którym chcesz uzyskać informacje. W ten sposób nie musisz być online, aby uzyskać do niego dostęp, i można go zabrać w teren.

Facebook podąża śladami Google

Facebook udostępnił również dane lokalizacyjne badaczom z kilku krajów. Ale w przeciwieństwie do Google’a nie upublicznili tego. Dane są dostępne tylko za pośrednictwem Data for Good. Program ten rozpoczął się w 2017 roku i jest dostępny tylko dla uniwersytetów i organizacji non-profit. Firma postanowiła teraz rozszerzyć ten program. Dostarczy trzy nowe mapy do prognozowania, gdzie rozprzestrzeni się wirus, a także pokaże, czy ludzie zostają w domu. Dane do tych informacji będą gromadzone w aplikacji Facebook.

Aplikacja na Facebooku wyświetli teraz wyskakujące okienko dla niektórych użytkowników w USA, które poprosi ich o wypełnienie ankiety na temat objawów choroby. Ankieta została stworzona przez centrum epidemiologiczne Delphi Uniwersytetu Carnegie Mellon. Jest to część nowego projektu mapowania objawów, który pomoże przewidzieć, gdzie wirus uderzy w następną stronę i gdzie potrzebne są zasoby medyczne. Badacze stwierdzili, że „nie będą udostępniać indywidualnych odpowiedzi ankietowych na Facebooku, a Facebook nie będzie udostępniać informacji o tym, kim jesteś, badaczom”.

Czy to jest pomocne??

W tym czasie wszystkie duże firmy starają się jak najlepiej pomóc. Widzimy, jak fabryki restrukturyzują swoje linie produkcyjne w celu produkcji wentylatorów i masek na twarz. Ale udostępnianie danych o lokalizacji pomaga również organizacjom zdrowia. Teraz wiedzą, gdzie ludzie przebywają w domu, a gdzie nie. Oznacza to, że mogą być bardziej ukierunkowani w swoich wiadomościach do ludzi. Mamy nadzieję, że informacje te mogą naprawdę pomóc w wytyczeniu ścieżki choroby, aby uratować więcej istnień ludzkich.

Jedynym ryzykiem, jakie się z tym wiąże, jest to, że ten pozytywny obrót przy gromadzeniu prywatnych danych może cofnąć część pracy wykonanej przez rzeczników prywatności w Internecie. Debata była dość gorąca i ludzie martwili się tym, co dzieje się z ich informacjami. Teraz, gdy wyświetlane są zalety tego gromadzenia danych, może to powodować mniejszy zastój dla firm.

Kim Martin
Kim Martin Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me